Z ostatniej chwili :
Termin naszego zebrania to 17 maja 2012 w Humanitas. Zapraszam na wykład doktora nauk humanistycznych na wydziale Historycznym Uniwersytetu Jagielońskiego w Krakowie Pana Lecha Frączka. Tematem będzie ostatnia publikacja z 2012 roku o ludności w parafiach w świetle ksiąg metrykalnych.
Zapraszam 10 maja na zebranie Ś.T.G z siedzibą we Wrocławiu-wykład Naszego Kolegi Andrzeja Mięńko.
Lub zebranie w Krakowie w cichym kąciku. Jest 1 miejsce wolne w samochodzie.
Pozdrawiam serdecznie alazar
|
Wczoraj tj.1 marca 2012 roku odbyło się kolejne spotkanie Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego w Humanitas.
Podejmowaliśmy gości z Wierszyny w Rosji, oddalonej od nas w linii prostej o ponad 8 tysięcy kilometrów, gdzie po 1910 roku osiedlili się mieszkańcy z okolic Sosnowca. Było ponad 25 osób. Wywiadu dla Pana Redaktora Piotr Lorenca z” Niedzieli Sosnowieckiej” udzielała Janaszek Franciszka, a z jej córką Haliną wywiad prowadził Pan redaktor Portalu Internetowego ” Sosnowiec Fakty ” Piotr Dudała. Wywiady nagrywał także poeta z Chorzowa, urodzony na Wileńszczyźnie Jan Mieńciuk i redaktor „Dziennika Zachodniego”Tomasz Szymczyk. W drugiej połowie zebrania odbyła się promocja mojej najnowszej książki „Lazary to Wy”. Głos zabrali w sprawach genealogicznych: Kazimierz Żmija, Anna Poznar, Andrzej Mieńko i nowo przybyły Kolega genealog z Sosnowca Eugeniusz Szmal.-alazar
1 marca br, w czwartek jak zwykle spotykamy się o godzinie 17-tej w Humanitas. Odbędzie się promocja książki genealogicznej o rodzie Lazarów. Cena tego wydania 30 zł.a w promocji 25 zł. Jest to druga książka o Lazarach ułożona w tryptyku „Lazary to My,Lazary to Wy i Lazary to Oni”, która ukaże się w sierpniu tego roku. Kolega Dariusz Jurek szykuje nam niespodziankę, przyprowadzając ważnego gościa. Zapraszam wszystkich chętnych na to zebranie.
Metropolita Katowicki
Arcybiskup Wiktor Skworc
Wasza Ekscelencjo.
W dniu 4.12.2011roku zwróciłem się pisemnie do Waszej Ekscelencji prośbą,o udostępnienie
mi ksiąg metrykalnych.Celem poszukiwań przodków ze strony ojca wielkiego pisarza śląskiego
Horsta Eckera. Genealogie przodków jego matki,dzięki uprzejmości jak zawsze Księdza Biskupa
Józefa Wieczorka już zrobiłem.
Wolą Waszej Ekscelencji moja prośba została skierowana do archiwum kurii.
Odbierając mi przyjemność poszukiwań osobiście,co robię na co dzień bez zapłaty w imię
szeroko pojętej nauki.
Po dwóch miesiącach otrzymałem mail z archiwum kurii,że archiwista trzy godziny poszukiwał,
a które zostało wycenione na 60 złotych plus 20 złotych za ustalenia daty ślubu i urodzenia
babci.Gdy zapłacę 80 złotych to będą robione dalsze poszukiwania.
Pytam się za co? Kto się mnie pytał,czy wyrażam zgodę na płatne wynajęcie pracownika,
co robię z przyjemności ,profesjonalnie co dzień bez zapłaty.
Informuje,że jestem pełnomocnikiem na Górny Śląsk Towarzystwa Genealogicznego we
Wrocławiu.Na co dzień współpracuję z archiwami kościelnymi:w Częstochowie,w Krakowie,
w Kielcach,w Opolu,w Gliwicach i w Sosnowcu,gdzie obecnie mieszkam.
Przy tych kuriach skupiają się genealodzy.Organizują co miesiąc zebrania na które przychodzi
nawet 100 osób,jak ma to miejsce dzięki dalekowzroczności księdza profesora Władysława
Wlaźlaka w Częstochowie.
W odległym o 8km od Katowic w Sosnowcu mimo,że koło genealogiczne istnieje dopiero
cztery lata na zebrania przychodzi około 30 osób.
Robimy ogólnopolskie sympozja naukowe na temat genealogi znanych ludzi związanych
Sosnowcem.Następne takie sympozjum odbędzie się w przyszłą środę 22.02.2012
z okazji 80 rocznicy urodzin Anki Kowalskiej,autorki ;PESTKI; urodzonej w Sosnowcu.
Spotykamy się z kolegami genealogami z całej polski.Wstydzimy się przed nimi i nie
możemy zrozumieć dlaczego archiwum kurii katowickiej jest tak daleko w tyle w
stosunku do innych archiwów kościelnych i nam nieprzychylne.
W związku z powyższym proponuję Waszej Ekscelencji wyznaczyć termin spotkania
na którym moglibyśmy wspólnie się zastanowić co zrobić,żeby archiwum Kurii
Katowickiej działało tak jak w Częstochowie lub w Krakowie.
Proponuję na tę spotkanie zaprosić autorytet w archiwistyce księdza,profesora
Władysława Wlaźlaka.
Kazimierz Żmija
Śląskie Towarzystwo Genealogiczne
Każdy prawdziwy Przyjaciel
Skarbem staje się wielkim.
Samotność wtedy nie boli
Bo możesz zawsze dowoli
Zmieniać swe myśli w perełki
A potem już nanizane
Nosić wyłącznie przy sobie
Nie groźna wtedy samotność.
Nie groźne też myśli złowrogie.
Walentynkowo kłania się ewa
Zimowe
Wspominanie
Suche liście żar wypala
wypełniając ciepłem czarę.
Woń przeszywa wszystkie myśli
i pragnienia ponad miarę.
Ale mnie jest bardzo zimno
w tych pragnieniach
przedwiosennych.
Jeśli więc Słońce
jest sprawcą energii,
jak żyć skoro serce stało się
naczyniem zbędnym.
Żar powoli stygnie
i nic nie zostanie.
Więc na co i po co
bywa pamiętanie.
23. 01. 2012
ewa willaume – pielka
Odbyło się czwartkowe zebranie w Humanitas. Mimo srogiej zimy zgłosiło się paręnaście osób. Na zebraniu poruszaliśmy tematy związane z błędami historycznymi zamieszczanymi w lokalnych gazetach- Stanisław Cembrzyński. Kolega Klimkiewicz Zygmunt opowiedział jak znalazł rodzinę ojca. Andrzej Mieńko przedstawił jak można znaleźć więcej informacji w Duplikatach niźli w Unikatach.Kolega Jans z Jaworzna zaproponował stworzenie bazy danych z ksiąg metrykalnych przez wszystkich Kolegów i Koleżanki z ZKG. Wenancjusz Sterno zabierał głos w sprawie wyższości akt zaślubin, nad aktami urodzeń.Pan Prezes FDZG Dariusz Jurek zaproponował nam opracowanie naszej genealogicznej zakładki na ich stronie. Można było nabyć po przystępnej cenie książki o tematyce Zagłębiowskiej.Była też z mojej strony propozycja obchodów naszej4 rocznicy powstania w pierwsze dni maja na łonie natury przy ognisku. alazar vide galeria.
NOWOROCZNIE
Nie do wiary!
idziesz już tu Nowy Roku ?
tak mówił Rok Stary
i znikł ze łzą w oku.
Więc z pierwszym toastem
zapomnij o wszystkim
co przykre było
i zostaw smutki, by to co złe
nie powróciło.
A potem dostojnie wejdź
w Nowy Czas,
jak na najwyższy szczyt świata.
Będę tam czekać
aby powitać
jak siostrę
jak brata
31.XII
Święta
Gwar się niesie za oknem
a po drogach i rowach
kroczy wolno szaruga zimowa
pięknie bielą zmrożona
zachlapana i zwykła.
Znowu losowi dziękuję
że jeszcze nie znikła
z pobliskiej równiny
gdzie ziemi się kłaniają
dachy i kominy.
Nie tylko ja pamiętam
że do Betlejem się zbliżają
pasterze i zwierzęta
aby chwalić czas
radośnie Królujący w nas
2011
Ewa Willaume – Pielka
Wszystkim genealogom Zagłębia Dąbrowskiego Profesor Włodzimierz Wójcik pragnie przypomnieć publikowany esej świąteczny. Są to jego serdeczne życzenia dla przyjaciół:
Adwent – czekanie na Wigilię
Kiedy rozpoczyna się okres Adwentu, na cztery tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia (30 listopada 2008), a podczas roratów porannych kapłan wkłada fioletowe pokutne szaty, odczuwam potrzebę pewnego wyciszenia się duchowego i oddania refleksji nad życiem, jego urokami i powikłaniami. Przede wszystkim myślę o ludziach z mojego otoczenia i moim stosunku do tych ludzi. Tych najbliższych, członków rodziny, przyjaciół, jak i tych, których można nazwać znajomymi. Chodzi o podjęcie takich kroków, aby znieść między nami jakieś niedomówienia i urazy, a w razie potrzeby wynagrodzić krzywdy. Przebaczanie win jest w tej sytuacji sprawą naczelną. Spierać się i kłócić po prostu nie wolno. Nie jest przypadkiem to, że w czasie Adwentu lubię sobie czytać piękny wiersz Jana Kasprowicza Przy wigilijnym stole:
Przy wigilijnym stole
Łamiąc opłatek święty,
Pomnijcie, że dzień ten radosny
W miłości jest poczęty;
Że, jako mówi wam wszystkim
Dawne, odwieczne orędzie,
Z pierwszą na niebie gwiazdą
Bóg w waszym domu zasiędzie.
Sercem go przyjąć gorącym,
Na ścieżaj otworzyć wrota –
Oto, co czynić wam każe
Miłość, największa cnota.
A twórczych pozbawił się ogni,
Sromotnie zamknąwszy swe wnętrze,
Kto z bratem żyje w niezgodzie,
Depcąc orędzie najświętsze.
Wzajemne przebaczyć winy,
Koniec położyć usterce
A z walki wyjdzie zwycięsko
Walczące narodu serce.
W moim środowisku panowało przeświadczenie, że sposób spędzania czasu w dzień wigilijny decyduje o naszym losie przez cały rok. Należało tedy wstać wcześnie rano, aby nie leniuchować w ciągu najbliższych miesięcy. Umycie się zimna wodą – najlepiej w strumyku – miało zapewnić zdrowie. W ten postny dzień można było zjeść jedynie kawałek chleba z odrobiną miodu, aby przez cały rok nikomu nie brakło pożywienia. Nie należało od nikogo nic pożyczać, gdyż to groziło przyjściem do domu niedostatku, a nawet wielkiej biedy.
W dzień Wigilii, a zwłaszcza w wigilijną noc dzieją się w przyrodzie jakieś dziwne rzeczy. Podobno pod śniegiem zieleni się trawa, a w lasach zakwitają paprocie. Zmarli przekraczają domowe progi, aby być bliżej „swoich”. Leśne zwierzęta budzą się ze snu zimowego, a domowe o północy przemawiają ludzkim głosem. Podsłuchiwanie nie było wskazane, aby nie przepowiedziały gospodarzowi rychłej śmierci. Do tych cudownych „dziejb leśnych” nawiązywał Leopold Staff w wierszu Wigilia w lesie:
I drzewa mają swą Wigilię…
W najkrótszy dzień bożego roku,
Gdy błękitnieje śnieg o zmroku;
W okiściach, jak olbrzymie lilie,
Białe smereki, sosny, jodły,
Z zapartym tchem wsłuchane w ciszę,
Snują zadumy jakieś mnisze,
Rozpamiętując święte modły.
Las niemy jest jak tajemnica,
Milczący jak oczekiwanie,
Bo coś się dzieje, coś się stanie,
Coś wyśni się, wyjawi lica.
Chat izbom posłał las choinki,
Któż jemu w darze dziw przyniesie?
Śnieg jeno spadł na drzewa w lesie,
Dłoniom gałęzi w upominki.
Las drży w napięciu nadziei,
Niekiedy srebrne sfruną puchy
I polatują jak snu duchy…
Wtem bić przestało serce kniei,
Bo z pierwszą gwiazdą nieb rozłogów,
Z gęstwiny, rozgarniając zieleń,
Wynurza głowę pyszny jeleń
Z świeczkami na rosochach rogów…
W okresie przedświątecznym w polskich domach panuje szczególnie swojska, ciepła atmosfera. Duchowemu przysposobieniu do Wigilii towarzyszy miła krzątanina, zmierzająca do właściwego przystrojenia mieszkań, a także uporządkowania obejścia w zagrodach wiejskich. Dla zwierząt musi być zachowany opłatek kolorowy, dla domowników zwykle biały. Wiele też opłatków wysyła się pocztą zagranicę dla rodziny, przyjaciół, znajomych. Sporo czasu zwykle poświęca się przygotowaniu choinki. Chodzi o dobre jej osadzenie na stabilnym krzyżaku. Zeszłoroczne zabawki szklane wyciąga się z tajemniczych pudeł. Trzeba je przecież odkurzyć, odświeżyć, przewietrzyć. W niektórych domach dzieciaki i młodzież dorabiały niegdyś barwne łańcuchy – z karbowanej bibuły i kawałków słomy. Z kasztanów, żołędzi i jajecznych wydmuszek wyczarowywały pomysłowe zabawki do powieszenia na gałązkach „świętego drzewka”. Dzisiaj sprawę załatwia się odwiedzając liczne markety, pełne wymyślnych cudowności choinkowych. Włoskie orzechy, podłużne cukierki muszą być opakowane w uzbierane w ciągu roku sreberka. Wieszane wtedy małe jabłka pachną zwykle przez święta i przez następne dni. Na moment rozbierania choinki dość niecierpliwie się czeka. Wówczas to, na przykład około święta Trzech Króli, następuje podział łakoci zdjętych z choinki, tak przecież dotychczas kuszących domowników, zwłaszcza dzieciarnię. Co bardziej niecierpliwi ulegają grzechowi łakomstwa i dyskretnie, systematycznie, „niewinnie” podbierają od czasu do czasu kuszące smakołyki. Ale jest to przecież całkiem ludzkie.
W ten adwentowy czas lubię spacerować swojskimi ścieżkami Zagłębia. W świetle reflektorów jawi się pyszna sylwetka Kazimierzowskiego Zamku w Będzinie. Znana wszystkim „Dorotka” wychodzi z wielokolorowej mgły. Nad Grodzieckim lasem szybują stada wron zwiastujące przelotne śnieżyce. Dzikie róże mają swoich klientów. Oto zwinne sikorki pracowicie wydziobują z czerwonych głogów smakowity miąższ. Cisza. Cisza. Niekiedy przerywana szumem wiatru w pozostałych jesiennych badylach słonecznika.
WŁODZIMIERZ WÓJCIK
(Pierwodruk: „Wiadomości Zagłębia” 2008, nr 48)
Wczoraj tj. czwartek 1 grudnia odbyło się spotkanie kolejne braci genealogicznej w Humanitas.Tematem spotkania były koligacje moje z Profesorem Wójcikiem. Był wykład z Paf-a jak to okazało sie , że jest moim4 kuzynem. Vide zdjecia na galerii.
Uczestnictwo w zebraniu Ś.T.G. we Wrocławiu ma ulicy Wyszyńskiego 75 – vide ostatnie zdjęcia w galerii ZKG.alazar
Dziennik Zachodni 4 listopad 2011 rok.
Z okazji nadchodzącego Dnia Genealoga , życzę Wszystkim wiele sukcesów w swoich poszukiwaniach i wiary w odnalezieniu swoich przodków. alazar
Dnia 13 października 2011 pojechaliśmy na zebranie genealogów do Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego w Krakowie. Pomysłodawcą, kierownikiem i pilotem była Anna Poznar. Załatwiła wcześniej poprzez Internet bilety wstępu do Muzeum Schindlera.Potem pojechaliśmy do Cichego Kącika do restauracji ” Pod Blachą „, gdzie przywitano nas z wielką gościnnością. Uczestnikami wycieczki byli wspomniana Anna Poznar, Ewa Pielka, Jan Jans, Stanisław Cembrzyński i ja Andrzej Lazar.Zapraszam na stronę galeria ZKG, aby zobaczyć zdjęcia z Krakowa.
W Będzinie mieście królewskim niemal już od 10 lat działa Stowarzyszenie Autorów Polskich skupiające 42 członków. Dzisiaj w Pałacu Mieroszewskich na Gzichowie w godzinach przedpołudniowych odbyło sie uroczyste rozdanie orderów i legitymacji – „Zasłużony dla Kultury Polskiej” Nagrodę za nasze osiągnięcia docenił Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Minister Bogdan Zdrojewski. Nagrodę wręczył Prezes Rady Głównej SAP w Warszawie Eugeniusz Orłow i Naczelnik Wydziały Kultury i sportu Urzędu Miejskiego w Będzinie Sławomir Sękala. Listy gratulacyjne od SAP oddział w Będzinie podpisał Prezes Bolesław Ciepiela i Przewodniczący Instytutu Autorskiego Ośrodka Naukowo-Dokumentacyjnego SAP Profesor zw. dr hab. Mirosław Ponczek. Role gospodarza pełniła Pani Dyrektor Muzeum Zagłębia Anna Smogór. Nagrodę otrzymali : Maria Golanka z Sosnowca, Stanisław Góra z Bytomia, Andrzej Lazar z Gródkowa, Mirosław Ponczek z Sosnowca, Teresa Szaflik z Piekar Śląskich, Romuald Wójcik z Sosnowca.
Czy widzisz tam, w trawie kobietę
która stokrotki zrywa?
Ona, w soczystej zieleni,
wciąż kumaryną opływa..
Cienie dostrzegła i szuka motyla
- znajdzie, gdy rosa opadnie.
Już z namaszczeniem zaczynam się schylać
by źdźbłu każdemu powiedzieć witaj!
Ale cóż – nie ma motyli już
i nie ma wysokiej trawy
Tylko los przysiadł w przydrożnym rowie
kompletnie niełaskawy
…
22.IX. 21:40
ewawp
Witam wszystkich. Wczoraj odbyło się kolejne spotkanie miłośników genealogii. Było nas 17 0sób, I tak z Czeladzi przybył nestor genealogów Zagłębia -Ryszard Liszczyk, Będzin prezentował Mirosław Drożdż.Kroczyce Jerzy Bartnicki, a stolice Zagłębia – Sosnowiec- Anna Urban, Marek Oleksiak, Jędrusik Jadwiga i przesympatyczny Antoś Śławatecki. Z Dąbrowy Górniczej dojechali : Klimkiewicz Zygmunt i Stasiu Cembrzyński.Był Jan Jans z Jaworzna , który usilnie starał się zaprosić Koleżeństwo do współpracy przy tworzeniu baz danych i indeksacji starych ksiąg archiwalnych i metrykalnych z terenu Zagłębia.Anna Poznar przyjechała z Preczowa a ja prowadzący ta stronę z Gródkowa Gmina Psary , Powiat Będzin. Joanna Czajkowska mieszka w Rudzie Ślaskiej, Kolega , mój imiennik Mieńko przyjechał ze Świętochłowic, a małżeństwo – Dorota i Andrzej Wcisło ze Siemianowic. Zebranie było bardzo owocne, wymieniono wiele informacji o zawiłościach w Genealogii. Wykonałem parę zdjęć telefonem, które to zamieszczę w Galerii. Do następnego spotkania dnia 6 października br.
Włodzimierz Wójcik: „Dziennik”:
„Jest piątek, 19 sierpnia 2011 roku. Od 16 sierpnia przesiaduję na balkonie Pensjonatu KOMINEK prowadzonego przez Urszulę i Bogumiła Sokołowskich. Ta oaza ciszy, dobrego nastroju, >>swojskości<< usytuowana jest w morzu zieleni przy ulicy Piaseckiego pod dostojnym zakopiańskim Giewontem. Krystaliczne powietrze usposabia mnie zarówno do spacerów pod reglami, jak i do systematycznego pisania. Obserwacja rwących potoków i strumieni daje dużo do myślenia. Potwierdza się Heraklitowe stwierdzenie: Panta rei. Rzeczywiście wszystko płynie. Stare góralskie chaty, które tak bardzo lubię, niekiedy są w stanie rozpadu, ale styl zakopiański nie zanika. To cieszy.
Po śniadaniu wybieram się na Pęksowy Brzyzek, aby pokłonić się mogiłom naszych wielkich rodaków. Oczywiście idę przez Rówień krupową.”
W czwartek spotkaliśmy się na zebraniu ZKG w Humanitas w nastrojach wakacyjnych, pełni luzu i dobrego humoru. Na zebranie przybyło 14 osób.Po moim wykładzie o rodzie Romanowych głos zabrał Profesor Wójcik Włodzimierz na temat swojej ostatnio wydanej książki. Głos zabierali także Koledzy i Koleżanki z sali. Zdjęcia będę zamieszczał w katalogu Galeria ZKG.
Dnia 7 lipca br. odbyło się kolejne nasze spotkanie w Humanitas. Przybyło 19 osób, a zajęcia ZKG odbyły się na parterze. Parę osób dzwoniło do mnie nie mogąc znaleźć sali wykładowej. Zajęcia prowadziła Koleżanka Poznar Anna i Jan Jans pod moją nieobecność. Następne spotkanie odbędzie się w W.S.Humanitas dnia 4 sierpnia 2011 roku jak zwykle o godzinie 17-tej. Zapraszam na fotorelacje z ostatniego zebrania- Andrzej Józef Lazar.
2005
Ewa Willaume-Pielka
Myśli pachnące
Dla Ciebie zdjęłam promienie
choć miejsce ich na błękicie
i teraz każdy zamienię
w kropelkę rosy o świcie.
Dla Ciebie pachnące kwiaty
od świtu tutaj zbierałam
jak to robiłam przez laty
gdy szczęścia oczekiwałam.
I chociaż rzadko koło mnie
promienie rozsyła słońce
to jednak wcale nie rzadko
rodzą się myśli pachnące.
Święto Niezapominajki.
MAJOWE DNI NIEZAPOMINAJKI
Na zaproszenie nauczycielsko-uczniowskiej społeczności Miejskiego Zespołu Szkół nr 4 imienia Polskich Noblistów w Będzinie-Łagiszy, dnia 20 maja 2011 roku przybył do rodzinnej miejscowości Profesor Włodzimierz Wójcik. Podobnie jak co roku wziął udział w uroczystości Święta Niezapominajki, święta, które od lat wpisało się w kalendarz imprez szkoły. Profesor wręczył Pani Dyrektor Halinie Rybak-Gredce obszerną paterę dorodnych niezapominajek, które hoduje w swoim ogródku przydomowym.
Na początku Alei Niezapominajek, wiodącej w głąb urokliwego szkolnego parku, gość spotkał się z radosną gromadą dzieci i młodzieży. Został wchłonięty w liczne, pląsające, śpiewające, barwne korowody „niezapominajkowe”. Mimo niedyspozycji zdrowotnej, z nogą w gipsie, udał się o kulach na „stanowisko numer jeden”. Na życzenie gospodarzy szkoły posadził na wieczna rzeczy pamiątkę dorodne drzewko – klon srebrzysty dwumetrowej wysokości. Drzewko otrzymało imię „Niezapominajka nr 1 Profesora Włodzimierza Wójcika”. Na rodziców chrzestnych (jak każe tradycja) profesor poprosił Dyrektor Halinę Rybak-Gredkę oraz poetę Jacka Golonkę. W klimacie radości, zabawy, śpiewów i pląsów posadzono jeszcze dwa drzewka: drzewko zasłużonych szkolnych sportowców-szpadzistów oraz drzewko absolwenta naszej szkoły, młodego aktora, Rogera Karwińskiego.
Pod koniec uroczystości zabrał głos profesor Włodzimierz Wójcik, który powiedział:
„Kochani młodzi przyjaciele! Patrzę na was z miłością olśniony waszą młodością i urodą tak bardzo korespondującą z urodą szkoły, do której uczęszczacie. Jestem rad, że żyjecie w Polsce demokratycznej i macie przed sobą otwarty świat nauki, sztuki, piękna i dobra. Dziś zaprzyjaźniony z wami profesor-senior , wspominam moje szkolne lata jako czas w dużej części zatruty grozą okupacji niemieckiej, czas terroru i ludobójstwa. Łagiską szkołę ukończyłem już po wyzwoleniu w roku 1947, ale wspomnienia totalitaryzmu germańskiego długo na sercu ciążyły. O tym nieludzkim świecie, o czasach pogardy, grozie okupacji niemieckiej wstrząsająco pisał świadek epoki, wielki mój przyjaciel, którego dziewięćdziesięciolecie urodzin będziemy uroczyście obchodzić, Tadeusz Różewicz. Przywołajmy jego dwa utwory:
Oto pierwszy wiersz noszący tytuł Drzewo:
Byli szczęśliwi
dawniejsi poeci
Świat był jak drzewo
a oni jak dzieci
Cóż ci powieszę
na gałęzi drzewa
na które spadła
żelazna ulewa
Byli szczęśliwi
dawniejsi poeci
dokoła drzewa
tańczyli jak dzieci
Cóż ci powieszę
na gałęzi drzewa
które spłonęło
które nie zaśpiewa
Byli szczęśliwi
dawniejsi poeci
pod liściem dębu
śpiewali jak dzieci
A nasze drzewo
w nocy zaskrzypiało
I zawisło na nim
pogardzone ciało
dawniejsi poeci
Świat był jak drzewo
a oni jak dzieci
na gałęzi drzewa
na które spadła
żelazna ulewa
dawniejsi poeci
dokoła drzewa
tańczyli jak dzieci
na gałęzi drzewa
które spłonęło
które nie zaśpiewa
dawniejsi poeci
pod liściem dębu
śpiewali jak dzieci
w nocy zaskrzypiało
I zawisło na nim
pogardzone ciało
A teraz przywołuję wiersz drugi: Warkoczyk
Kiedy już wszystkie kobiety
z transportu ogolono
czterech robotników miotłami
zrobionymi z lipy zamiatało
i gromadziło włosy
Pod czystymi szybami
leżą sztywne włosy uduszonych
w komorach gazowych
w tych włosach są szpilki
i kościane grzebienie
Nie prześwietla ich światło
nie rozdziela wiatr
nie dotyka ich dłoń
ani deszcz ani usta
W wielkich skrzyniach
kłębią się suche włosy
uduszonych
i szary warkoczyk
mysi ogonek ze wstążeczką
za który pociągają w szkole
niegrzeczni chłopcy. (Muzeum – Oświęcim, 1948)
leżą sztywne włosy uduszonych
w komorach gazowych
w tych włosach są szpilki
i kościane grzebienie
nie rozdziela wiatr
nie dotyka ich dłoń
ani deszcz ani usta
kłębią się suche włosy
uduszonych
i szary warkoczyk
mysi ogonek ze wstążeczką
za który pociągają w szkole
niegrzeczni chłopcy. (Muzeum – Oświęcim, 1948)
Demony minionej grozy niech nigdy nie wracają w nasze progi. Dziewczęta i chłopcy, wychowankowie wspaniałej szkoły imienia Polskich Noblistów! Dziękuję Wam za Wasze piękne korowody, pląsy, śpiewy. Życzę wam dobrego, mądrego i szczęśliwego życia. Drzewa, wokół których będziecie beztrosko tańczyć niech będą wolne od żelaznej wojennej ulewy oraz grozy płomienia niszczącego napalmu. Niech warkoczyki dziewcząt, uplatane kochającymi rękami matek i cioć, powiewają radośnie na wiosennym wietrze. Uczcie się hiszpańskiego, rosyjskiego, angielskiego. Innych języków. Grajcie melodie Gustawa Mahlera, Scriabina, Griega i Chopina. Nad rzekami, strumieniami, nad łąkami budujcie gniazda rodzinne, pełne radosnej dzieciarni. Poznawajcie istotę natury i mechanizmy rozwoju kultury. Wydajnie pracujcie, mądrze wypoczywajcie. Czasem nawet się wygłupiajcie. Pamiętajcie: Ze wszystkich rzeczy tego świata są dwie najważniejsze: Poezja i……………………MIŁOŚĆ. I więcej nic. Nic więcej.”
Dla Przyjaciół na „Święto Niezapominajki”. WW
Święto polskiej Kultury w Zagłębiu. Odbywają się (6 maja – 3 czerwca 2011) VI SOSNOWIECKIE DNI LITERATURY, znaczone spotkaniami z polskimi literatami, działaczami kulturalnymi, krytykami i badaczami piśmiennictwa narodowego.
Dnia 17 maja 2011 roku w ramach AKADEMII LITERATURY profesor Włodzimierz Wójcik w Czytelni Głównej MBP w Sosnowcu przy ulicy Emila Zegadłowicza 2/1 wygłosił odczyt pod tytułem „Epoka pieców” i promyk nadziei.
Twórczość poetycka Tadeusza Różewicza. W czasie spotkania licznie zgromadzeni uczniowie szkół i dorośli mogli wysłuchać recytacji wierszy w wykonaniu Poety-Jubilata (nagrania magnetofonowe). Profesor Włodzimierz Wójcik udostępnił uczestnikom tej ważnej imprezy część swoich prywatnych archiwaliów: unikalne zdjęcia oraz korespondencję prowadzoną pomiędzy nim a Różewiczem i jego rodziną.
Międzynarodowy Dzień Rodzin – święto obchodzone 15 maja. Ustanowione zostało przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 20 września 1993 r. w rezolucji nr 47/237. Celem obchodów jest pogłębienie świadomości społeczeństwa na temat problemów rodziny. I właśnie z tej przyczyny przesyłam na ręce Twej rodziny piękne życzenia, winszuje i winszować nie przestane jak maili zwrotnych nie dostane…
Wesołego Alleluja
Wesołego Alleluja
i słońca na każdym kroku.
Delikatności słów wkoło
podobnej do kurczęcia puchu.
Łagodnych wichrów unoszących
marzenia do nieba
w łupinkach owoców
o niebiańskiej słodyczy.
……………………………
właśnie tego me serce
każdemu z Was życzy
ewa willaume-pielka i andrzej Lazar
Pro memoria: Grzegorz Dolniak
Przemówienie profesora Włodzimierza Wójcika wygłoszone 19 kwietnia 2011 roku w Pałacu Mieroszewskich w Będzinie podczas uroczystości powołania do życia Fundacji im. Grzegorza Dolniaka „Sportowa Szansa”
Grzegorz Dolniak, był, jest i będzie nadal wszędzie tam, gdzie trzeba pomagać konkretnej osobie, grupom społecznym i ojczyźnie. Pełen inicjatywy, życzliwości i dobrej woli wzbogacał nasze życie wprowadzając radość płynącą z kształtowania urody świata. Pamiętam wiele spotkań i rozmów z nim. Jedna wszakże staje mi przed oczyma jak żywa. Mam na myśli nasze spotkanie w kawiarence nad Czarną Przemszą pod Zamkiem Kazimierzowskim w Będzinie z udziałem posła Waldemara Anzela. Tematem wspólnych naszych dywagacji była opiekuńcza i wychowawcza funkcja Stowarzyszenia Dzieciom Będzina, społeczno-kulturalna rola Towarzystwa Przyjaciół Będzina, Stowarzyszenia Dam i Kawalerów Orderu Świętego Stanisława oraz Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego. Z wielkim zapałem i ożywieniem mówiliśmy także o wychowawczej roli literatury narodowej. Z ust młodych posłów padały nobliwe nazwiska: Jana Ostroroga, Andrzeja Frycza Modrzewskiego, Jana Kochanowskiego, Skargi, Naruszewicza, Krasickiego, romantyków i neoromantyków. Próbowaliśmy odpowiadać na pytanie, jak w świetle ich dzieł powinny wyglądać powinności wobec ojczyzny „wybrańców narodu” a więc posłów i senatorów.
Dzisiaj, kiedy nie ma już pośród nas tego wzorowego posła do naszego Parlamentu, myślę, że w służbie narodowi postępował on tak, jakby na świeżo czytał znaną ze szkoły średniej Jana z Czarnolasu „Pieśń XIV”:
Wy, którzy pospolitą rzeczą władacie,
A ludzką sprawiedliwość w ręku trzymacie,
Wy, mówię, którym, ludzi paść poruczono
I zwierzchności nad stadem bożym zwierzono:
Miejcie to przed oczyma zawżdy swojemi,
Żeście miejsce zasiedli boże na ziemi,
Z którego macie nie tak swe własne rzeczy
Jako wszytek ludzki mieć rodzaj na pieczy.
[
]
Przełożonych występki miasta zgubiły
I szerokie do gruntu carstwa zniszczyły.
Kochanowski mówił nadto o tym, że jeśli komuś jest otwarta droga do nieba, to przede wszystkim tym, którzy służą ojczyźnie miłej. Jeśli tak, to jestem przekonany o tym, że dzisiaj Grzegorz Dolniak ze spokojem spaceruje po „niebiańskich pastwiskach”. Jest to pociecha, ale smutek jest smutkiem. Lecz i on musi mieć swoją granicę. Zgodnie z wielowiekową tradycją naszych dziadów i ojców i nakazem Kościoła, po roku bezgranicznego smutku i głębokiej żałoby czas uchylić ciemny kir i spojrzeć na świat, na jego szeroki horyzont. Może tam pojawi się cień istoty na dziś utraconej, która przemówi krótko: „Non omnis moriar”.
Grzegorz nie cały umrze dzięki kreatorskiemu gestowi ludzi szczerze go kochających. A więc dzięki powołanej przez Barbarę i Patrycję Dolniak Fundacji imienia Grzegorza Dolniaka „Sportowa Szansa”. Jestem przekonany o tym, że wyjrzy z tej ciemnej mgły smoleńskiej i będzie duchowo opiekował się ludźmi sportu. Tymi najmłodszymi i starszymi. Także tymi poszkodowanymi fizycznie. Niekiedy skazanymi przez los na trwałe kalectwo. Na zawsze zostaje wpisany Grzegorz w pejzaż rodzimego Zagłębia. Sosnowiecka Wyższa Szkoła „Humanitas” – której mam zaszczyt być profesorem zwyczajnym – ustanowiła doroczną Nagrodę i Medal Zagłębiowski dla ludzi wielkiej zasługi dla regionu. Odnosi się ona do ludzi żyjących. Wobec faktu przedwczesnego odejścia Grzegorza Dolniaka poza „smugę cienia”, z uwagi na ogrom jego obywatelskich zasług i cnót, jednomyślną decyzją przyznaliśmy mu, jemu wyjątkowo, nagrodę specjalną pośmiertnie. Jako Kapituła i jako uczelnia będziemy ze wszystkich sił wspierać powołaną dzisiaj do życia szlachetną Fundację. Gloria victis! Chwała poległym, ale nie pokonanym.
WŁODZIMIERZ WÓJCIK
Uwaga z ostatniej chwili… są 2 miejsca w samochodzie jadącym w niedziele -10.04.br.do Bolesławia na I rocznice poświecenia kopii Miecza Koronacyjnego Stanisława Augusta Poniatowskiego. Wyjazd z Będzina przed południem -powrót przed 14-tą. Telefon kontaktowy – 601-425754.
Zebranie dzisiejsze (7.04.2011.) miało podsumować ostatnią 3 rocznice ZKG w Humanitas. Po zagajeniu Prezesa wykład wygłosił Dyrektor Muzeum „Sztygarka” Arkadiusz Rybak.Dołączyła do nas Gałęziowska Janina z Dąbrowy Górniczej , która była na moim wykładzie w PKZ pt. „Z Genealogią Na TY” na UTW. Mieliśmy warsztaty komputerowe i zajęcia z obsługi programu genealogicznego PAF. Było nas 16 – cie osób.
Dnia 19 marca 2011 roku na zaproszenie Pana Komandora Komandorii Zagłębiowskiej Stowarzyszenia Dam i Kawalerów Orderu Świętego Stanisława na Walne Zgromadzenie w Dworze Bolesławskim, odwiedzili członkowie Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego- Profesor Włodzimierz Wójcik,Ryszard Liszczyk, Andrzej Lazar i dwie miłośniczki tegoż koła- Wanda Kusztyb i Jadwiga Braciszewska kościół Macierzyństwa NMP w Bolesławiu, gdzie 10 kwietnia 2010 roku o godzinie 10-tej odbyło się poświecenie wiernej kopii Miecza Koronacyjnego ostatniego Króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego . Podczas uroczystości w kościele dowiedzieliśmy się od ks.Proboszcza Sylwestra Kulki podczas śpiewania Bogurodzicy o wielkiej tragedii Narodu Polskiego – katastrofie polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Natychmiast zmieniono kolejność obrządku i odbyła się msza za dusze zmarłych. Prawdopodobnie ta eucharystia była pierwszą w Polsce po tej tragedii. Potem przejechaliśmy do dworku na nasze zebranie, wciąż wspominając kwietniową tragedie. Tekst napisał i zdjęcia wstawił Prezes Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego Andrzej Lazar.
http://www.esosnowiec.pl/index.php?dane=glowna&art_glo=4986&num=2
Dnia 3 marca 2011 roku w auli Wyższej Szkoły HUMAINTAS w Sosnowcu odbyły się uroczyste obchody III rocznicy powstania Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego, które to jest filią Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego z siedzibą we Wrocławiu przy ulicy Duboisa . W toku uroczystości uczczono 77 rocznice urodzin Jacka Kuronia, którego ojciec Henryk urodził się w Sosnowcu. Słowo wstępne wygłosił Prorektor ds. nauki, dydaktyki i współpracy z otoczeniem społecznym – Dr Michał Kaczmarczyk. Odczytał on listy gratulacyjne od Ministra Grzegorza Schetyny Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, Krzysztofa Kwiatkowskiego Ministra Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, Adama Matusiewicza Marszałka Województwa Śląskiego i Jarosława Piety Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej.
Gośćmi honorowymi na byli : Jan Lityński- Doradca ds. kontaktów z partiami politycznymi Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego. Andrzej Kuroń – prezes Stowarzyszenia „ Gai i Jacka Kuronia „ Sylwia Remiszewska – Zastępca Dyrektora Gabinetu Prezydenta RP, Marian Ormianiec – Były Wice Marszałek Województwa Śląskiego w Katowicach, Kazimierz Górski – Prezydent Miasta Sosnowiec, Aleksander Wierny przedstawiciel Prezydenta Miasta Częstochowy ,Zbigniew Jaskiernia – Były Prezydent Miasta Sosnowiec, Adam Lazar Wice Starosta Powiatu w Będzinie, Marcin Lazar – Radny Rady Miejskiej w Będzinie, Aleksander Dudek – Kanclerz Wyższej Szkoły HUMANITAS w Sosnowcu.
Program obchodów przewidywał :
1.Podsumowanie działalności ZKG za ostatni rok-prelegent Prezes ZKG Andrzej Lazar.
2.Prezentacja drzewa Genealogicznego i historii rodziny Jacka Kuronia od XVIII wieku-prelegent Kazimierz Żmija.
3.Przedstawienie i dyskusja nad ideą zorganizowania sesji naukowej poświęconej Jackowi Kuroniowi-prelegent Dr Michał Kaczmarczyk.
4.Wystapienie przedstawiciela Prezydenta RP-prelegent Jan Lityński.
5.Wystapienie Marszałka Województwa Śląskiego-prelegent Marian Ormianiec.
6.Wygłoszenie okolicznościowego referatu o Zagłębiu Dąbrowskim do 1939 roku-prelegent Prof. dr hab. Zygmunt Woźniczka.
7. Wygłoszenie okolicznościowego referatu- Spojrzenie w kierunku naszych korzeni. Trzy lata działalności Zagłębiowskiego Koła Genealogicznego – prelegent Prof. dr hab. Włodzimierz Wójcik – vide „Nasze osiągnięcia”
W toku głos dyskusji zabierali : Tomasz Miler kolega Jacka Kuronia, Daniel Dawidowicz heraldyk, archeolog . Arkadiusz Rybak Dyrektor Muzeum „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej.
Wśród wielu sympatyków i miłośników genealogii , którzy zaszczycili nas swoją obecnością , znajdowali się :Marian Sala, Adam Miczajka , Henryk Bebak, Ryszard Liszczyk, Wanda Kusztyb, Czesław Banaś- Damy i Kawalerowie Orderu Świętego Stanisława w Polsce. Leszek Wierzchowski-Regent Króla Polski -Ruch Monarchistyczny. Zdzisława Gwiazda, Małgorzata Sromek, Zdzisława Kubala – kwiat Stowarzyszenia Autorów Polskich oddział w Będzinie. Urszula Nocoń – Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Gródkowie. Jerzy Walaszek Esperantysta z Sosnowca. Piotr Zarzycki kandydat do Sejmiku Wojewódzkiego w Katowicach. Grzegorz Mendyka Prezes Śląskiego Towarzystwa Genealogicznego z siedzibą we Wrocławiu i jego członkowie. Iwona Łaptaszyńska Prezes Towarzystwa Genealogicznego Centralnej Polski wraz z członkami. Jacek Tomczyk Prezes Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej wraz z jej członkami. Iwona Szaleniec Dyrektor Muzeum Miejskiego Saturn w Czeladzi. Przedstawiciele Towarzystwa Kulturalnego im. Tadeusza Kościuszki w Szczekocinach. Dariusz Jurek lider Forum dla Zagłębia Dąbrowskiego. Studenci Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Uroczystość zakończonopoczęstunkiem , a było nas 137 osób – złożony z kawy , herbaty ciasteczek i… jak przystało na tłusty czwartek z przepysznych pączków -wypieku naszych cukierników z Dąbrowy Górniczej, Będzina i Sosnowca. Genealogiczne pogaduszki trwały prawie do godziny 20-tej. Zapraszamy za rok.
Organizatorami imprezy byli : Andrzej Kuroń, Kazimierz Górski, Kazimierz Żmija, Michał Kaczmarczyk, Andrzej Józef Lazar.





































